Początek
Na chrzcie otrzymał imię Józef, a od najmłodszych lat był opisywany jako pracowity, skromny i pobożny chłopiec.
Historia o. Wenantego Katarzyńca nie jest tylko opowieścią z przeszłości. To historia człowieka, który uczył zwyczajnej wierności, a dla wielu pozostaje także orędownikiem w sprawach bardzo konkretnych — duchowych, rodzinnych i materialnych.
Wenanty Katarzyniec urodził się 7 października 1889 roku w Obydowie jako Józef Katarzyniec, w ubogiej i religijnej rodzinie. Do franciszkanów konwentualnych wstąpił we Lwowie, gdzie 25 sierpnia 1908 roku otrzymał habit i imię Wenanty, a święcenia kapłańskie przyjął 2 czerwca 1914 roku.
Na chrzcie otrzymał imię Józef, a od najmłodszych lat był opisywany jako pracowity, skromny i pobożny chłopiec.
Po ukończeniu nauki i przygotowaniu do życia zakonnego rozpoczął nowicjat we Lwowie, wybierając drogę franciszkańskiego ubóstwa i posłuszeństwa.
Po studiach filozoficzno-teologicznych w Krakowie został wyświęcony na kapłana i szybko dał się poznać jako gorliwy duszpasterz, kaznodzieja oraz spowiednik.
Zmarł 31 marca 1921 roku w Kalwarii Pacławskiej po ciężkiej chorobie, pozostawiając po sobie opinię świętości, która trwa do dziś.
Oficjalne biogramy podkreślają, że o. Wenanty był cenionym wychowawcą nowicjuszy, dobrym spowiednikiem, kaznodzieją i kapłanem ofiarnie służącym chorym. Jego heroiczność cnót została uznana dekretem w 2016 roku, dlatego Kościół nazywa go Czcigodnym Sługą Bożym.
Jako mistrz nowicjatu prowadził młodych braci wymagająco, ale z dobrocią, ucząc ich zakonnej prostoty i odpowiedzialności.
W źródłach jest przedstawiany jako kapłan chętnie niosący pomoc chorym oraz jako człowiek wierny codziennym obowiązkom aż do końca.
Jego świętość była związana z „nadzwyczajnym wykonywaniem rzeczy zwyczajnych”, co wciąż przemawia do ludzi szukających prostego, prawdziwego świadectwa wiary.
Nie zawsze potrzeba wielkich słów. Czasem wystarczy człowiek, który wiernie robi dobro każdego dnia.
To właśnie dlatego postać o. Wenantego trafia także do młodszych odbiorców.Oficjalna strona poświęcona o. Wenantemu publikuje dziewięć dni nowenny z tematami takimi jak dobre życie, łaska, unikanie grzechu, cierpienie, wiara, nadzieja, modlitwa, Maryja i Niebo. Poniżej znajduje się nowoczesny układ tej modlitwy w formie wygodnej do czytania na telefonie.
Start od prostego pytania: co dziś mogę zrobić dobrze, uczciwie i do końca? Ten dzień kieruje uwagę na decyzję, by nie odkładać dobra na później.
Boże, ucz mnie zaczynać od dobra tu i teraz i prowadź mnie drogą wierności w małych rzeczach.
To dzień przypomnienia, że nie wszystko trzeba dźwigać samemu. Siła duchowa nie bierze się wyłącznie z wysiłku, ale również z otwarcia na Boga.
Boże, ucz mnie żyć Twoją łaską i nie polegać wyłącznie na własnej sile.
Ten dzień skupia się na czujności serca, uczciwości wobec siebie i szybkim powrocie do dobra po każdym upadku.
Boże, daj mi serce czyste, odważne i gotowe wracać do Ciebie.
O. Wenanty uczy, że trud nie musi niszczyć człowieka, jeśli jest przeżywany z sensem, spokojem i zaufaniem.
Boże, bądź blisko w moim zmęczeniu, lęku i cierpieniu.
Wiara jest tu pokazana jako coś praktycznego: nie tylko deklaracja, ale wybór stylu życia, myślenia i działania.
Boże, umacniaj moją wiarę i ucz mnie żyć nią na co dzień.
Nadzieja pomaga nie zamknąć się w chwili kryzysu. To dzień szczególnie bliski osobom, które czekają na rozwiązanie trudnych spraw.
Boże, odnów we mnie nadzieję, gdy po ludzku trudno już widzieć wyjście.
Nie chodzi o idealne słowa, ale o autentyczną relację. Ten dzień zachęca do prostoty i szczerości wobec Boga.
Boże, naucz mnie modlić się prosto, uczciwie i wytrwale.
To dzień patrzenia na Maryję jako wzór cichej wierności, która nie potrzebuje rozgłosu, żeby była prawdziwa.
Boże, przez przykład Maryi ucz mnie pokory, prostoty i gotowości do pełnienia Twojej woli.
Ostatni dzień porządkuje perspektywę: życie ma cel większy niż tylko doraźny sukces i bieżące problemy.
Boże, prowadź mnie przez codzienność ku temu, co trwa naprawdę.
Wiele osób kojarzy o. Wenantego z modlitwą o pomoc w sprawach trudnych i bardzo konkretnych. Ta strona zostawia też miejsce na osobistą wdzięczność — zwłaszcza wtedy, gdy ktoś czuje, że naprawdę otrzymał wsparcie.
„Na pewnym etapie mojego życia, wszedłem w układ z Wenantym, że zrobię coś dla Niego... On mi pomógł... A ja przez lata nie miałem czasu dopełnić swojej obietnicy... Kupiłem domenę, która miała być wykorzystana pod stronę www o tym niezwykłym człowieku... Lata mijały, domena czekała... Obietnica czekała... Może nie doskonale, ale postanowiłem cokowliek zrobić poza ponoszeniem kosztów utrzymania serwera i domeny... I o to powstaje... Spłata mojego długu dla Ojca Wenantego Katarzyńca.”